czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 57


Wszyscy zdenerwowani popatrzyli po sobie. Ludmile zabiło szybciej serce. Jak to: dzisiaj?! W klasie nastał szum. Można było usłyszeć szlochy dziewczyn, westchnienia chłopaków i niezadowolone okrzyki. Uczniom Studio 21 nie spodobał się ten pomysł. Każdy miał plany na spędzenie ostatniej nocy w Madrycie. Zwłaszcza Ludmiła i Francesca. One protestowały najgłośniej.

Blondynka najpierw podniosła się z krzesła dosyć energicznie, wykrzykując słowa protestu. "Nie" chyba powtarzało się najczęściej. Kolejną fazą szoku było milczenie. Ludmiła nie potrafiła się pogodzić z tym, że odebrano jej najcenniejsze godziny w Hiszpanii. Ostatnie godziny, jakie mogła spędzić ze swoim chłopakiem. Załkała cicho, by nikt tego nie zauważył, po chwili połykając łzy. Uspokoiła się po paru minutach szlochania.

-O której mamy wylot? Czy występ końcowy dojdzie do skutku? Czy będziemy mieć czas na spakowanie się? Co z wykwaterowaniem? -Francesca zalała nauczycieli falą pytań.

Dziewczyna zareagowała odrobinę inaczej od Ludmiły. Nawet nie myślała, kiedy i jak pożegna się z Marcelo. Mimo wszystko, miała bardziej komfortową sytuację od blondynki - rozstawała się z ukochanym jedynie na dwa tygodnie. Niestety dla Fran dwa tygodnie to cała wieczność. Dochodziło jeszcze smutne pożegnanie, a Włoszka nie znosiła pożegnań.

Violetta posmutniała. To tylko kilka godzin różnicy, jednakże wszystkich zabolała ta zmiana. Ostatni wieczór odebrany! Zielona noc... Ile będą mieć czasu na spakowanie się, czy zdążą się pożegnać z Madrytem? Zostawią tu tyle wspomnień...

Violetta od razu pomyślała o Parku Retiro, gdzie spędzali najwięcej czasu. Tam jest fantastycznie! Wszędzie pełno ławek, idealnie przystrzyżone drzewka i krzewy i przepiękne dróżki pomiędzy trawą tworzyły niesamowitą atmosferę. Ten park był wielkim dziełem hiszpańskich ogrodników, jednakże niejeden artysta chciałby go mieć wpisanego w swoje portfolio. To była sztuka, którą można podziwiać godzinami. Violi zakręciła się łezka w oku.

Co z Placem Puerta del Sol? To nieopodal niego mieścił się ich hotel. Wspaniałe położenie, tak blisko atrakcji turystycznej. To w Bramie Słońca wydarzyło się tak wiele sytuacji, których nie zapomną. Szkoda się z tym rozstawać.

-Wiem, że jesteście poruszeni tą informacją, ale niestety takie jest życie. Wszystko jest dobrze, do momentu... Musicie być przygotowani na wszystko! Poinformowałem już waszych rodziców o zmianie planów. Może niektórym z Was zepsuło to plany - Pablo spojrzał na płaczącą Ludmiłę - ale jestem pewien, że dacie radę. Jest godzina - spojrzał na swój zegarek - dwunasta. O piętnastej mamy wykwaterowanie, a o siedemnastej trzydzieści lot do Buenos Aires. Proszę was o punktualność! -dodał. -Jeśli chodzi o występ końcowy... Nie odbędzie się. Nie mielibyście czasu na spakowanie, przykro mi.

Kolejna fala szoku przeszła przez klasę. Smutek pojawił się na twarzy każdego ucznia. Wszyscy chcieli wystąpić raz jeszcze: razem, w Hiszpanii! I to zostało im odebrane.

Po chwili milczenia i pustego wpatrywania się w nią uczniów, odezwała się Andrea:

-Myślę, że czas się pożegnać... Musicie się spakować.

Uczniowie potulnie wstali i po kolei żegnali się z nauczycielką. Wciąż nie mogli w to uwierzyć.


***


-Właśnie dzwonili z Hiszpanii, - German krzyczał rozpromieniony już z pierwszego piętra - Violetta wróci jutro o jedenastej! Prawie dobę wcześniej!

-Jak to?! -Angie pobiegła uradowana. Ona również nie mogła się doczekać powrotu Violi i... Pabla.

-Coś się wydarzyło, że przesunęli im datę wylotu... Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale czy to nie wspaniałe? Moja ukochana dziewczynka już jutro w domu!

Angie uśmiechnęła się pod nosem. Uwielbiała, gdy German był taki szczęśliwy. Zapominała o jego wadach i tego, czego w nim nienawidziła. Po prostu czerpała jego radość i sama stawała się wesoła. Czuła, że German pod skorupą twardego i surowego ojca skrywa uczuciowego i kochającego mężczyznę. Wiedziała to. W końcu była z nim tak blisko... Musiała się opamiętać! Już zdecydowała, kogo tak naprawdę pragnie. Czy aby na pewno jego? Czy Pablo był tym, którego pokochała? Z dnia na dzień była coraz mniej pewna swojej decyzji. W sumie nie widziała Pabla od miesiąca, a German był obok. Tylko, że nie obok niej, a obok Valenci... Pablo kochał ją od zawsze, tylko, że ona nigdy nie była pewna swojego uczucia wobec niego. Co powinna zrobić? W tej chwili postanowiła, że po powrocie Pabla zdecyduje, co ma zrobić. Nie może krzywdzić Valenci, wyznając swoją miłość Germanowi, gdy nie jest pewna co do Pabla... Do tego nie wie, czy German wciąż coś do niej czuje. Impulsywnie podbiegła do niego i rzuciła mu się na szyję. Przytuliła się mocno, potrzebowała jego ciepła i czułości. Wytłumaczyła to radością na przyjazd Violetty.

-German, musimy porozmawiać... -powiedziała odsuwając się od mężczyzny.

-Coś się stało? -uśmiech przerodził się w poważną minę.

-Violetta i ja... Wiesz, jestem jej ciotką, a ona wciąż o tym nie wie. -podrapała się za uchem.

-To chyba najwyższy czas jej powiedzieć! -rozweselił się German.

-Nie wiem jak... Myślisz, że się nie obrazi, że ukrywałam to przez tak długi czas? -zakłopotała się.

-Na pewno nie, ona Cię kocha. Angie, Violetta wraca. Violetta wraaaaca! -krzyczał, podnosząc roześmianą Angie na ręce. Zrobili zgrabny obrót, nie przestając się śmiać.

Szczęśliwi Angie i German usłyszawszy trzask jakiegoś naczynia, natychmiast spojrzeli w stronę jego źródła. W drzwiach kuchni stała Valencia, a obok niej leżała potłuczona filiżanka i rozlana herbata.


***


Camila podeszła do Natalii, która szła z boku grupy. Wszyscy rozmawiali - a właściwie krzyczeli - o niesprawiedliwości, jaka ich spotkała. Naty trzymała się z boku, niezauważalna. Szła powolnym krokiem, wpatrując się w magnolie rosnące po prawej stronie. Były urodziwe. Ich fioletowy kolor pieścił jej smutne oczy. Unosząca się woń kwiatów doniosła się do jej nosa. Ostatni zapach magnolii rosnących w Parku Retiro. Ostatni zapach kwiatów, pod którymi stała ławka. Ich ławka.

-Naty, Tomas chyba zostawił swój zeszyt. To jego, prawda? Myślałam, że może mu go oddasz... -zaczęła.
-Ja i Tomas nie spotykamy się już. -jej wzrok uciekł w bok.

-Jak to?! -jej przyjaciółka przystanęła. -Dlaczego?

-Nie... nie układało nam się. -powiedziała cicho.

-To okropny drań! Jak mógł z tobą zerwać?! -Camila oburzyła się.

-To ja zerwałam, a Tomas nie jest draniem. Po prostu nie jesteśmy już razem. -odparła szybko po raz pierwszy patrząc w oczy przyjaciółce. Były spuchnięte od płaczu.

Dlaczego ona płakała, to była jej decyzja! Może tęskniła za nim, ale nie mogła już z nim być, ten związek był dla niej toksyczny. Pustka pozostała w jej sercu, tam, gdzie mieścił się wcześniej Tomas. Wiedziała, że podjęła dobrą decyzję, ale czuła się źle po rozstaniu. Do diaska, która dziewczyna czuje się wspaniale po zakończeniu związku?!

-No dobrze, rozumiem. Wszystko w porządku, Nat? -spytała. -Może czegoś potrzebujesz? -złapała przyjaciółkę pod ramię. -Przebolejesz to, obiecuję. Z nami na pewno! -dodała z uśmiechem, podchodząc z nią do grupki pozostałych przyjaciół.


***


-Szkoda, że musimy wyjeżdżać. Liczyłem na jakiś spacer...-powiedział Leon, podając Violi kolejne ubrania z szafy.

Miała już prawie pełną walizkę. Jak ją zamknie? Pewnie każe Leonowi na niej usiąść, a ona będzie ją zapinać. Najpierw jednak trzeba ją spakować... To potrwa wieki.

-Spacer mówisz? -Viola zerknęła na swojego chłopaka.

Przyspieszyła. Nikt chyba nie widział dziewczyny, która pakuje się tak szybko. Jedną ręką składała kolejne ubrania, drugą wkładała je do walizki. Gdyby miała trzecią rękę, zapewne pakowałaby kosmetyczkę... Po niespełna pięciu minutach była spakowana. Kolejne pięć zajęło jej upychanie kosmetyczki, ładowarki czy innych klamotów. Nim minęło piętnaście minut, Violetta stała obok swojej zapiętej walizki.

-Gotowe! -westchnęła. -Możemy iść. -otarła pot z czoła. -Tylko... zaczekaj sekundkę. -wbiegła do łazienki.

Za pomocą wody, dezodorantu, perfum i innych kosmetyków, po wyjściu z łazienki wyglądała jak nowo narodzona.

-Dobrze, że spakowałem swoją walizkę zanim do ciebie przyszedłem, bo teraz mamy całe półtorej godziny dla siebie. -przytulił swoją dziewczynę i wspólnie wyszli z pokoju.


***

On teraz jest w pracy. Ona byłaby w studiu, gdyby nie ta okropna zmiana! Byli umówieni na szesnastą, ale wtedy Ludmiła ma być już na lotnisku... Nie wiedziała co ma robić. Ostatnia szansa zobaczenia się ze swoim ukochanym, właśnie przelatywała jej przez palce. Szybko wyciągnęła komórkę i wystukała na ekranie smsa. Może odczyta go w przerwie na lunch? Może...


Ludmiła

Spotkajmy się. Lot przesunęli nam na dzisiaj, na siedemnastą trzydzieści. Najpóźniej o wpół do czwartej będziemy wyjeżdżać... Adrian, to nasza ostatnia szansa!!!!!

Dostarczono, 22 października, 13:28




Mogła wystukać więcej wykrzykników. Kiedy on to przeczyta? Ludmiła stresowała się jak nigdy. Włożyła palec do ust i dokładnie ugryzła swój paznokieć. Nigdy nie posuwała się do takich rozwiązań, ale nerwy robią swoje. Tak bardzo chciała, by odczytał go na czas. Może już się nie zobaczą? Już nigdy nie poczuje jego dłoni dotykających jej włosów. Nigdy nie poczuje jego warg na swoich ustach. Nigdy nie zobaczy swojego odbicia w jego niebieskich oczach. Nigdy.


***


-Camila, wyobraź sobie, że to twoja ostatnia kawa, a mój ostatni sok w Hiszpanii. Dziwne uczucie, prawda? -Maxi przerażony popatrzył na swoją dziewczynę.

Kochał ją bardzo mocno. Czuł się przy niej szczęśliwy i wiedział, że może być sobą. Widział, że to pewny związek i nic go nie rozbije, jedyne słowo, które mu przychodziło na myśl to "bezpieczeństwo". Chłopak miał kilka dziewczyn przed Camilą, ale z żadną nie czuł się tak fantastycznie, jak z nią. Każdego dnia zakochiwał się w niej jeszcze bardziej. Jakby ktoś zapalił iskierkę ich uczucia parę tygodni temu, a ona wciąż się paliła i nie miała zamiaru zgasnąć.

-Ty głuptasie! Na lotnisku na pewno coś wypijesz.

-O czym tak myślisz? -spytał, widząc błądzący wzrok Cami.

-Widzisz, Natalia i Tomas się rozstali, a ja nie zauważyłam, że jest między nimi źle. Chyba jestem najgorszą przyjaciółką, jaka może być! Zaniedbałam Naty... Jak mogłam?! -wyrzuciła z siebie wszystkie emocje, które w sobie tłumiła.

-Zaraz, zaraz... Tomas i Naty zerwali ze sobą?! -Maxi zdziwił się.

-Coś za cicho o tym, prawda? Myślisz, że ktoś jeszcze wie?

-Tomas nic nie mówił, a Naty... Jak widać, też nie rozgłaszała tej informacji. Myślę, że możesz to nadrobić teraz, Cam. Naty potrzebuje Cię bardziej niż zawsze... -dodał Maxi.

-Wow, nie wiedziałam, że mój chłopak jest taki mądry! -przeczesała jego włosy. -W takim razie idę! -zostawiła trzy euro za kawę na stoliku, dała całusa Maxiemu i wyszła z restauracji.


***


Ich kroki zsynchronizowały się, jak zegarki. Ich serca biły w podobnym rytmie, jednak wciąż nie takim samym. Ich dłonie były splecione w uścisku, a uśmiechy tak samo szerokie. Wędrowali ścieżkami parku, pożerając się spojrzeniami.

-Leon, nie uważasz, że za spokojnie tutaj? Czuję się tak beztrosko... -szepnęła.

-To dziwne?


-Przecież zawsze coś musiało psuć nam plany. Raczej nie coś, a ktoś... Ludmiła.

-Najwyraźniej zmieniła się tutaj, w Hiszpanii. Może przez coś, może przez kogoś... Ale czy to ważne? -Leon objął Violettę ramieniem i pocałował w czoło. -Ważne, że w końcu możemy skupić się na naszym związku, a nie drobnostkach, które wszystko utrudniały.

-Będzie mi brakować.

-Czego?

-Wolności. Wyobraź sobie, że już jutro o tej porze będę w domu. Cieszę się, naprawdę stęskniłam się za Angie i tatą. Oni naprawdę są kochani! I Ramalo i Olga... Stęskniłam się za ciastem czekoladowym Olgi! Tylko, ze tutaj czuję, że żyję, nie mam ograniczeń i nadopiekuńczego taty... Mam nadzieję, że przez ten miesiąc zobaczył, że wydoroślałam i radzę sobie sama równie dobrze.

-Rozumiem... Moja mama kiedyś trzymała mnie krótko, ale w porę zorientowała się, że jestem już dużym chłopcem. -Leon roześmiał się. -Masz może ochotę na sok?

Leon i Violetta stali przed ich ulubioną kawiarnią.

-Chętnie się napiję.

Weszli do środka. Od razu poczuli chłód klimatyzacji. Może właściciel troszkę przesadził? Było zimno jak na biegunie! Violettę przeszły ciarki. Leon zauważywszy to, objął ją ramieniem. W oddali dostrzegli samotnego Maxiego, sączącego sok o kolorze wschodzącego słońca z dużej szklanki. Wpatrywał się w jeden punkt, intensywnie rozmyślając nad czymś. Nad czym?

-Cześć Maxi! Możemy się dosiąść? -przywitał się Leon i nie czekając na odpowiedź, usiadł na przeciwko przyjaciela.

Violetta uśmiechnęła się i założyła kosmyk swoich włosów za ucho.

-Coś się stało? -spytała. -Jak weszliśmy, to wydawałeś się smutny...

-Smutny nie, ale zaskoczony. -poprawił ją Maxi. -Nie wiem, czy mogę wam o tym mówić, ale co to za tajemnica, przecież i tak zaraz wszyscy się dowiedzą! -zapewniał siebie Maxi.

-Do rzeczy. -ponaglił go Leon.

-Naty i Tomas rozstali się. -wypalił Maxi, biorąc kolejny łyk pomarańczowego napoju.

-Co?! -odparli chórem. -Nic się na to nie zanosiło... -dodała Violetta.

-Skąd o tym wiesz? -spytał Leon.

-Od Camili. Właśnie poszła naprawiać swoją przyjaźń z Naty i takie tam. I zostawiła mnie tu! Samego! W nasz ostatni wspólny dzień w Hiszpanii...

-Nie przejmuj się, masz nas! -roześmiała się Viola.



***


Nienawidzi go. Nienawidzi siebie. Nienawidzi tego głupiego studia. Nienawidzi całej Hiszpanii. Nienawidzi samolotów. Nienawidzi całego świata! Zaraz, zaraz, JEGO kocha, nie nienawidzi.

Ludmiła miała poszarpane paznokcie. Z nerwów co rusz jeden z nich był w jej buzi. Jej manicurzystka nie będzie zadowolona... Kto by się teraz przejmował manicurzystką! Nerwowo zamrugała, by wyostrzyć obraz. Jej wzrok chyba się pogorszył... Przeczytała na wielkiej tablicy rozkład lotów. Półtorej godziny. Zostało półtorej godziny.

Wszyscy jej przyjaciele żywo rozmawiali ze sobą, stojąc w różnych zakątkach lotniska. Wygląda jak przybłęda! Stoi sama z boku i pochlipuje co jakiś czas. Jak nie ona! Zawsze jest w centrum uwagi, nigdy nie stoi sama. Szybko, musi znaleźć kogoś, z kim porozmawia chwilę, zanim straci reputację! Maxi? Nie, nie ta liga! Leon? Pff, spędza czas z Violettą. Naty? Pewnie stoi i rozmawia z Tomasem lub pozostałymi nowymi przyjaciółmi. Kiedy właściwie rozmawiały po raz ostatni? Trzy dni temu? Może cztery? A nie był to tydzień? Rozejrzała się po lotnisku, mrużąc oczy. Rzeczywiście, musi iść do okulisty, może zacznie nosić szkła kontaktowe jak jej ciocia z Filadelfii? Popatrzyła w lewo. Tak, Natalia stała przy wielkim słupie z ulotkami. Sama. Dlaczego? Przecież miała z kim rozmawiać: Tomas, Camila, a nawet Violetta czy Leon! Czemu nie rozmawia z nimi?! Musiała się tego dowiedzieć.

-Hmmm... Cześć, Naty. Jak się miewasz? -usłyszała swój piskliwy głosik i stukot espadryli po gładkiej posadzce.

-Ludmiła? W porządku. -ucięła, patrząc w drugą stronę. -Dawno nie rozmawiałyśmy. -posłała jej uśmiech. -To dziwne, bo dzielimy pokój, prawda? -roześmiała się.

-Musiałyśmy się mijać. Ja wychodziłam, a ty wracałaś z randki z Tomasem... Właśnie, jak się wam układa? Dlaczego stoisz tak z boku? -Ludmiła naprawdę zainteresowała się przyjaciółką.

-Ja i Tomas... My nie jesteśmy już razem. Piłaś już kawę w kawiarni na lotnisku? Dają trochę za dużo mleka, ale jest całkiem pyszna! -Naty zmieniła temat.

-Zaraz, zaraz... Ty i Tomas? Wy już... nie? -Ludmiłę zatkało. Zabrakło jej słów, co jest wyjątkową rzadkością.

-Tak. -odparła Naty. -Nie przejmuj się, jest okej. Czuję się dobrze. Nie wiem co u niego, nie widywałam się z nim od naszego zerwania. Nawet nie wiem, czy dotarł na lotnisko, bo nie widziałam go w autokarze. -powiedziała.

-Kiedy to wszystko się stało?

-Zerwaliśmy wczoraj. Nie rozmawiajmy o tym, co u ciebie?

Ludmiła właściwie nie wiedziała, co odpowiedzieć. Wyglądała jak zwykle: wspaniale. Jednak jej wewnętrzna osoba była jak tykająca bomba, która zaraz wybuchnie. Kłębowisko nerwów, smutków i przemyśleń. W końcu wylatywała na inny kontynent bez pożegnania z ukochanym.

-Cóż, nie jest najgorzej... -w końcu odezwała się.

Rozejrzała się po lotnisku w poszukiwaniu odpowiednich słów. Nikt nie wiedział o jej związku z Adrianem. Pierwszy raz czuła, że nie musi się z niczym obnosić, rozgłos jest jej niepotrzebny. Popatrzyła w prawo, na ogromne wejścia na lotnisko. Zmrużyła oczy, bo zauważyła, że jakaś postać kogoś woła i macha. Dostrzegła blond włosy i idealnie opalone ciało. Czy to...

-Adrian! -wrzasnęła, zostawiając Naty samą i przebiegła wbrew krzykom ochrony przez bramki lotniskowe prosto do ukochanego, rzucając się w jego ramiona.





***

I jak Wam się spodobał rozdział?
Piszcie swoje opinie i pomysły na następny!

Valencię chyba nerwy zjedzą, nie? W kółko Germangie :D Jak myślicie, co się wydarzy, gdy Pablo wróci do Argentyny?
Co z Tomasem i Naty? Niby ciche zerwanie, a jaki ogromny szok!
Podoba się Leonetta? Starałam się!
Ludmiła... Kiedy piszę o niej, palce same znajdują drogę do odpowiednich literek na klawiaturze, bo odnośnie niej zawsze mam pomysły :D Jesteście ciekawi, czy jej związek z Adrianem wytrwa i czy spokój, który dała pozostałym jest na stałe?

Oj, będzie się działo! Wpadajcie często zobaczyć, czy jest nowy rozdział, bo sama nie wiem, kiedy się pojawi :D

UWAGA, KOCHANI! JAK WIDAĆ, VIOLETTA JESZCZE NIE WIE, ŻE ANGIE JEST JEJ CIOCIĄ! PROSZĘ O NIE PYTANIE VIOLETTY W ZAKŁADCE "ZAPYTAJ BOHATERA" O JEJ STOSUNKI Z ANGIE, BO TO WYJAŚNI SIĘ W NAJBLIŻSZYCH ROZDZIAŁACH ;)

WYZWANIE = 50 KOMENTARZY
Wiecie już na czym polegają wyzwania ;)
Jeśli osiągniecie liczbę 50 komentarzy przed kolejnym rozdziałem, będziecie mogli wybrać sobie niespodziankę :) Swoje propozycje co do niespodzianki piszcie od razu w komentarzach, a gdy osiągnięcie tę magiczną liczbę, wszystkie wasze propozycje pojawią się w ankiecie. Ta, która zdobędzie najwięcej głosów, dojdzie do skutku! Jakie mogą być propozycje? Na przykład: niech Leonetta się rozstanie, niech Ludmiła będzie miała wypadek, niech Francesca pokłóci się z Camilą, niech będzie Naxi, wprowadź Esmeraldę... Liczę na was :)

Dziękuję Wam za wspaniałą aktywność pod ostatnim postem! Starajcie się na niespodziankę z wyzwania :)

Buziaki,
Zuzia

34 komentarze:

  1. Zajmuje XD
    - Vita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam nadzieję, że jednak nie wyjadą....
      Ja tam bym na miejscu Valenci dawno tego Germana zostawiła xd
      Ajj.... Leonetta jaka cuuudowna <3
      Dlaczego odkąd wróciłaś mam wrażenie, że powoli rozbijasz Caxi na rzecz Naxi?? ;c
      A Ludmiła jest najlepsza, no po prostu ją kochaaaaaam <3
      Cudny rozdział :D
      Do następnego!
      - Vita

      Usuń
  2. Świetny rozdział :D Chciałabym Pablangie na twoim blogu :c
    Czekam na więcej.
    Buziaki, Justyna <3

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja napiszę od razu.
    Boski rozdział.
    Szkoda mi Naty i Tomasa.
    Lubiłam ich związek.
    Potrafisz napisać o wszystkim - to genialne.
    Jak zwykle czekam na kolejny.
    Życzę weny.
    Pozdrawiam <3

    PS. Zapraszam do mnie http://aleksandralalak123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Witam, witam
      to znowu ja dziś przybywam do cb z dłuższym komentarzem ponieważ komentarz pod ostatnim rozdziałem to jakiś wstyd. Kocham czytać twoje rozdziały naprawdę. Odprężam się przy nich a moja wyobraźnia .... dużo by opowiadać. Pobyt w Hiszpanii skrócony, uczniowie załamani, występ odwołany ... sam smutek. Bardzo szkoda mi Ludmiły która nie może spędzić więcej czasu z swoim ukochanym Adrianem. Co my tam dalej mamy ... Germanangie !!!! No no no widzę ze jakiś konflikt się szykuje !Valencia chyba nie lubi Angie xd no ale cóż prawdziwa miłość zawsze zwycięża ♥ Cami doznała szoku po zerwaniu naty i tomasa niby takie ciche zerwanie a jednak wielki szok co nie ?! Ja tam bardzo się cieszę z ich zerwania ponieważ nie trawie tej pary ( jest na 2 miejscu jeśli chodzi o najbardziej znienawidzone przeze mnie pary xd) Cami pociesza Natalie bo przecież przyjaciółki muszą się wspierać w trudnych chwilach. Potem .... awwww... moja najukochansza Leonetta ♥♥ Wow nie wiedziałam że tak szybkie spakowanie jest możliwe. Wielkie brawa dla Vilu. No ale przecież istnieje logiczne wytłumaczenie a mianowicie ... Leon ♥ :D potem mamy moją najbardziej znienawidzoną parę czyli egh.... caxi ... kocham ich ale jako przyjaciół i TYLKO przyjaciół ale to twój blog i twój wybór ale widzisz jestem żywym dowodem na to że czytam twój blog ponieważ uważam ze świetnie piszesz masz talent ! (A wiedz że moim najukochanszym paringiem jest naxi ♥♥♥ i ja normalnie ich ubóstwiam, kocham ich całym sercem ale. ... szanuje twój wybór jednak nadal po cichutku liczę na naxi ♥) dobra dobra zobaczyłam z tematu ale wiesz jak się rozpisze na temat mojej ukochanej pary to nie ma końca xd ok, następny fragment to fragment ... Leonetty ♥ aw jak ja kocham tę dwa gołąbki ( 2 ulubiony paring xP ) oni są tacy ... idealni a w twoim opowiadaniu jeszcze lepsi ♥♥♥♥♥ ej no ! I znowu szok po rozstaniu się tomasa i naty temat zamknięty ta para nie istnieje xP (tak wiem ale niestety musisz się przyzwyczaić ^^) noi ostatni już fragment czyli ... Ludmiła ! Ojoj Lu nie obgryzamy paznokci bo to nie eleganckie ! Ale Lu to mało obchodzi bo przecież ona może już więcej nie zobaczyć miłości swojego życia ! Rozmowa z Natalią ..... no coment temat zamknięty ! A potem .... ADRIAN ♡ noi oczywiście już dalej nie mogę nic napisać ponieważ ja tym koniec tego cudownego rozdziału jeśli dotarłas do tej części komentarza to serdeczne Thank You kochanie ♥ Rozdział ..... no co ja mogę powiedzieć ?! Jak zwykle był cudowny i pełny w emocje ♥♥♥ ubóstwiam twoje opowiadania i Twój styl pisania naprawdę ♥ wiem wiem mam obsesje na punkcie serduszek ale to z miłość do tego opowiadania xP fajny pomysł z tym wyzwaniem xd tylko wiesz ja jestem tępą osóbką i za bardzo nie wiem czy mam to napisać w tym czy następnym komentarzu ale na wszelki wypadek napisze w tym chociaż jeśli przeczytałas CAŁY ten komentarz to pytanie mnie czego chce jest oczywiste ....chce aby mój ukochany paring się zszedł ♥♥♥♥♥♥ (tak wiem znowu te serduszka ale jak mówiłam kiedy o nich pisze nie mogę się opanować *_* ♡♥☆★) napisałam tę prośbę tak na wszelki wypadek sama rozumiesz. Ok to wszystko załatwione teraz mogę żyć w spokoju. Mam nadzieję że moja wypowiedź nie znudziła cie na śmierć xp kochana masz wspaniały talent ♥ czekam z wielką niecierpliwością na następny rozdział ♥
      Pozdrawiam, całuje ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥(zuziu (tak wiem nawias w nawiasie ale muszę ci powiedzieć że zazdroszczę ci imienia) znowu Przepraszam Cię za te serduszka ale jak coś bardzo lubię to nie potrafię się opanować xP♥ )

      Usuń
    2. Oj, kochana, jaki wspaniały komentarz ♥
      uwielbiam serduszka, możesz ich dawać ile chcesz :)
      jeśli osiągniecie 50 komentarzy, Twoja propozycja, czyli Naxi pojawi się w ankiecie, a wtedy... kto wie? :)
      Cieszę się, że się podoba rozdział i dziękuję za wszystkie komplementy ♥
      Buziaki,'
      Zuzka

      Usuń
  5. Ojej, kochanie, bardzo długi rozdział. Oczywiście, bardzo zadawala mnie ten fakt, uwielbiam twoje opowiadania i z niecierpliwością oczekuję na kolejne publikacje.
    Muszę przyznać, że nigdy nie komentowałam. Nie wiem czemu, powinnam aczkolwiek nie robiłam tego. Przepraszam Cię za to. Przysięgam, że postaram się regularnie komentować każdy wpis niezależnie od tego, czego tyczyć się on będzie. Kochanie, masz ogromny talent, który potrafi zauroczyć każdego, jestem pewna, że wspólnie z czytelnikami osiągniemy odpowiednią ilość komentarzy, by otrzymać niespodziankę. Mam pytanie, czy niespodzianka musi tyczyć się rozdziału ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Nie, niespodzianka nie musi tyczyć się rozdziału :) wszystkie Wasze propozycje (gdy już osiągniecie magiczną liczbę 50 komentarzy) pojawią się w ankiecie i sami wybierzecie, co chcecie dostać w nagrodę :)

      Usuń
  6. Maxi nawet nie wasz się myśleć o Naty. Cami Cię kocha. Nie wątp w to. Leonetta spacerek. Moja Ludmi rozpacza Adi zdążył. Naty i Tomas zerwali i się o tym wszyscy dowiedzieli. Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super Adrian zdążył!
    Szkoda mi Naty, niech sobie kogoś znajdzie.
    Czekam na next ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. heey tu Nikol niech dojdzie diego :3 super rozdział czekam na następny :33

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że muszą wyjechać z Hiszpani świetny rozdział jak zawsze Leonettą cudowna jak zawsze Toty nie lubiłam ich Ludmiła biedna :( dobrze że Adrian zdążył

    Nagroda:
    Wprowadzi Federico
    Niech Naty znajdzie sobie kogoś innego nie Tomasa
    Wprowadzi więcej piosenek
    Z niecierpliwością czekam na rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha no i może wprowadzi Fety Federico i Naty

      Usuń
  10. Też mam zająć? xD
    Nie, ja chyba napiszę komentarz od razu. :D Rozdział genialny jak zawsze, przecież sama chyba wiesz, jak uwielbiam Twoją historię. Liczę oczywiście na Germangie, gdyż uwielbiam tę dwójkę. W tym rozdziale byli naprawdę cudowni. <3
    Serdecznie pozdrawiam, Skai. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie musisz zajmować ♥
      dziękuję Ci bardzo :D
      zaraz, zaraz, przegapiłam coś? Nowy rozdział u Ciebie? Lecę przeczytać ♥

      Usuń
  11. Rewelka!!! :D :**
    Przy okazji zapraszam do mnie na bloga http://violetta-todo-vuelve-a-comenzar.blogspot.com/
    pozostawiajcie po sobie ślad w postaci komentarzu! :) :**
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super <333
    Zapraszam Cię :* : http://leonetta--love.blogspot.com/
    Miyu ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super ooooooooo :-D
    Nom... chciała bym germangie :-D i... 5 minut s esmeralda... aby ja zabił samochód :-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejny cudowny rozdział! No co ja mogę pisać. Jesteś jedną z najlepszy fioletowych blogerek.. Twój talent jest... on jest nie do opisania! Pisz dalej, bo wiedz że dajesz inspiracje multum ludzi... Jesteś wielka, tak jak Twoje opowiadania!<3333

    ♥Serdecznie zapraszam wszystkie V-lovers!♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Wprowadz Fede i Fedemile.
    Noi może Sebe, aby Maxi się zrobił zazdrosny o Cam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział <3
    Jestem ciekawa, co dalej z Ludmi i Adrianem...
    No nic, czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak Ty jesteśmy ogromnymi fanami Violetty. Dlatego chcemy Cię zaprosić na naszego nowego bloga, ktory prowadzimy z koleżenką.

    Jest to coś typu kontynuacji popularnego serialu "Violetta". Będzie tu dużo wątków mi.: miłosnych. Każdy bohater z disneyowskiego serialu będzie opisywał przeżycia ze swojego punktu widzenia. Na razie już jest pierwszy rozdział o Violettcie.

    Tak więc serdecznie zapraszamy :D

    Link: http://naxi-love-storyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie czytasz bloga, bo nie jestem ogromną fanką Violetty, po prostu lubię pisać, a Violettę lubiłam w przeszłości. Proszę, kiedy już się reklamujesz, to chociaż z szacunkiem do mojego bloga: może skomentuj notkę, pod którą się reklamujesz?
      Tak na przyszłość: nikt nie lubi bezuczuciowego (nie ma nic o rozdziale, moim blogu) spamu :/
      Buziaki,
      Zuzka
      PS: Powodzenia w prowadzeniu bloga!

      Usuń
  19. Czeeść! Trafiłam na twojego bloga niedawno i widzę, że masz sper rozdziały, także lecę czytać dalej :D

    Przy okazji, zapraszam na mojego bloga, dopiero zaczynam :)
    http://siendo-lo-que-soy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś nominowana do LBA, na moim blogu! ( http://el-amor-es-para-siempre.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
  21. Boski <3<3

    Zapraszam do mnie------>leonettaaq.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. CAXI.<3 Więcej CAXI!<333 (proszę o tak wiele?:( )

    OdpowiedzUsuń

Mrs. Punk